Pasją Olgi Bończyk jest gotowanie.
Odkąd pamiętam uwielbiałam pomagać mamie w kuchni. To Ona nauczyła mnie jak ugotować najsmaczniejszy rosół na świecie, bez którego nie wyobrażam sobie dziś niedzielnego obiadu. To z Nią ugniatałam ciasto na pierogi a potem cierpliwie lepiłam swoje własne dziecięce malutkie pierożki.
To przy Niej zrozumiałam, że kuchnia nie musi być obowiązkiem lecz również fajną zabawą i przyjemnością. Mama nauczyła mnie podstaw gotowania, dlatego dziś nie boję się eksperymentować i bawić się przepisami łącząc smaki pozornie nie do połączenia…
Często dziennikarze zadają mi pytanie „Jaką kuchnię Pani preferuje?" lub "Jakie jest Pani danie popisowe?" Nigdy nie wiem co odpowiedzieć, bo ja wciąż tworzę nowe przepisy i wciąż zaskakuję samą siebie…Jestem jak dziecko, wciąż ciekawa wszystkiego co mogłoby mnie zaskoczyć. Ale oczywiście… mam kilka starych sprawdzonych przepisów, po które czasami sięgam gdy nie mam pomysłu na nic oryginalnego….
Oto kilka z nich:
Polędwica wołowa z sosem berneńskim
- 4 steki z polędwicy wołowej o grubości 5cm
- cebula drobno pokrojona
- 2 ząbki czosnku drobno pokrojone
- 150 ml białego wytrawnego wina
- 100 dag masła
- żółtko
- estragon suszony
- sól, pieprz
- oliwa
- cytryna pokrojona w ćwiartki
Na rozgrzanej patelni rozgrzewamy oliwę. Smażymy polędwicę po 3 minuty z każdej strony, przyprawiamy solą i pieprzem. Przekładamy na brytfankę i wkładamy do nagrzanego piekarnika by mięso nie wystygło.
Sos:
Na patelnię dajemy łyżkę masła i wrzucamy cebulę i czosnek Smażymy aż się zeszkli. Dolewamy wino. Odparowujemy do połowy. Dodajemy resztę masła. Powoli dolewamy żółtko energicznie mieszając tak, by żółtko się nie ścięło lecz utworzyło gęsty sos.
Doprawiamy solą, pieprzem oraz estragonem.
Na dno talerza wylewamy sos berneński a na nim układamy polędwicę. Dekorujemy ćwiartkami cytryny...